Drodzy bracia i siostry.Wierni wyznawcy Wielkiego Imperium Ganima. Minęło już tyle czasu od ostatniego wpisu iż mogły Was ogarnąć wątpliwości co do naszego istnienia na tym świecie.Spokojnie najmilsi ,drużyna W.I.G powróciła z bagażem doświadczeń życiowych w blogowe strony.Zacznijmy więc właściwą część pierwszą tej opowieści dziwnej treści.
Dawno,dawno temu *od 2 tygodnie* trzech założycieli największej,najcudowniejszej i najbardziej utalentowanej istniejącej partii udało że do zacnego miasta zawnego Sosnowcem *nazwa pochodząca zapewne od rosnących tam sosen,które z biegiem czasu ewoluowały w sygnalizację świetlną* w celu zawitania na konwencie-Porytkonie. Oczywiście nie była to błaha podróż mająca na celu tylko spędzenie wolnego czasu poza domem.Jak zapewne wiadomo propagande należy szerzyć cały czas.Towrzysze za prawdę powiadam wa,szerzyłyśmy wszystko co WIG-owskie. Posunęliśmy się nawet o krok dalej: można było zobaczyć nas w baśniowych strojach rodem z anime Paradise Kiss. Oczywiście wszystko szyte ze specjalnych wykrojów,których nikt ,poza nami nie zdobędzie. Amen. Poznaliśmy wielu interesujących ludzi będących dla nas źródłem inspiracji. Skłoniło nas to do inicjatywy nowej typowej dla WIG akcji ,a mianowicie Wigting-ów. Są to rodzy wyznawcy tajne spotkania organizowane przez Zarząd. Mamy już za sobą pierwszy wigting ,a w planach następne. Relacji wierni nasi poddani oczekujcie soon.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz