piątek, 26 lutego 2010








Widać, że leń nas złapał i żadnej nie chciało się napisać notki satysfakcjonującej naszych wyznawców. xP Lecz oto ja stoję przed wami narodzie i tak oto żekę:
"I niech jedzą truskawki!~"
Tak widać, że choć za oknem niezbyt zachęcająca pogoda, to WIG ma zawsze dobry mode on. xPP

Tak po krótce co się działo przez cały ten czas:
- WIG hucznie świętował przyjście Nowego Roku u mnie w domu, niestety była to impreza incognito, a że jestem zbyt prawdomówna po fakcie powiedziałam o wszystkim rodzicom. Skończylo się to dla mnie oczywiście szlabanem, ale nie na długo. ^-^''
- Później nie wiem co się działo, bo moja pamięć spamiętała jedynie poprzedni tydzień i co ciekawsze fakty.
- Następnie waletnynki, których WIG świętować nie mógł, bo zbyt późno się obudził i pozapominał... Przynajmniej ja. >.>'''
- Następnie na mojej liście jest wigting, na którym również byłam, ale szybko musialam się zmyć, bo całe ferie u babci spędziłam i do jej zasad musiałam się dostosować.
- Jutro mamy meeting, z którego jestem bardzo zadowolona, bo w końcu zobaczę się z co poniektórymi osóbkami, których twarzy nie widziałam od Poryta. ^-^'''
- A przy okazji konwentów musze wam coś zakomunikować.... Nie jadę na Magni. Sprawy dość osobiste, których nie mam zamiaru pisać na blogu, który bedzie dostępny dla każdego kto tu się napatoczy. Tak więc niektórym jest pewnie przykro, innym wręcz przeciwnie, a jeszcze inni pewnie mają to gdzieś. Bywa.

To by było na tyle. Pomijając fakt, że Makbet jest równie idiotyczną lekturą co Antygona, oraz, że czytanie mitologii greckiej na potrzeby kartkówki jest nadwyraz wyczerpujące, to na dzisiejszy dzień tyle wrażeń. Wypatrujcie kolejnej notki, którą napisze Ane. *wymowny wzrok na Ane mówiący: "tak, wkopałam cię i musisz napisać notkę". xDD

Do przeczytania wkrótce!~

*edit 18.03: dziuu - ma się tą spostrzegawczość*

eee. jakie ja mam tu fołtoł dodać?
niech będzie to ...

sobota, 5 grudnia 2009

Wigtingowe Mikołajkourodziny



Więc... nastał grudzień, śnieg wbrew pozorom wyprzedził w tym roku reklamę Coca-Coli, a w naszym dziwnym województwie zapalili lampki na całorocznych ozdobach świątecznych. Ku chwale ojczyzny wigowej Towarzysze nasi wierni. Zacznijmy zatem sprawozdanie na żywo z niespodziewajki wyreżyserowanej przez ekipę Wielkiego Imperium Ganima." Ane, Ane nie zapomnij o urodzinach Kuby!"-wykrzyknęła Soumy, wgryzając się w pełnowartościową bułkę z serem żółtym."I ketchupem"- dodała najmłodsza Ganimowiczka, Zombi (bo kto normalny oddycha 6 razy na minutę). "JA!". Tak ty, Sou. Jesteś stuprocentowym zombie w człowieku. Co zamierzamy robić, zapyta zapewne każdy wyznawca naszej wiary.Towarzysze, za prawdę powiadam Wam, będziemy nawracać i rozszerzać nasz kult (dziękuję Souzou) jednostek. Z racji tego, iż nie będę Deidarą (tak i będę to podreślać za każdym razem) uprasza się o nie nazywanie mnie narutardem.
Sou chyba zaliczyła bliskie spotkanie trzeciego stopnia z dywanem przy pomocy deskorolki. O podtekstach nie napiszę, ponieważ jest to stały element nawracania, o którym dobrze wiecie.

Motto " Mości Panie pochwalony" drugie po "Dobry pornol nie jest zły"


Może około nocy zrobimy edit jeśli nie ogłupiejemy po Azumandze.

poniedziałek, 23 listopada 2009


*szamotu szamotu*
Zostałam pojmana, zniewolona i zmuszona do napisania.
Hm, no co to się działo do tej pory.
Wiele śląskich miast jest nawiedzanych przez WIG-tingi, które czasem przedłużają się aż do rana. W czasie zajęć edukacyjnych WIG kontynuuje swe cosplayowe projekty (co może zostawmy w tajemnicy, mimo iż to i tak wycieka przy każdym najmniejszym wspomnieniu o cosplayu), rozpoczyna szerzenie Yhey{s} owej nauki (*muzyczka rodem z kiepskiej reklamy* już niedługo w internecie) oraz działa na tle wizualno-mózgo-urojeniowym pokazując swoje niezbyt normalne produkcje rysunkowe dzieła na widok publiczny (TU KLIKNIJ). W wolnych chwilach łapiemy pokemony lub urządzamy turnieje ataków anim(e)owanych. Czasem odprawiamy też słynne konkursidło *muzyczka rodem z 'jaka to melodia'* 'jakie to animeee~' , ponieważ niektóre cosplaye są świetne jeśli chodzi o pomysłowość 'jak zrobić jak najbardziej niepodobną postać do zamierzonej'.
W naszym kręgu grasują wszelakie formy życia. Ostatnio zauważyliśmy razem z Yheyową ferajną, iż Soumy (co rzeczywiście może kojarzyć się z jej prawdziwą formą, choć wmawia sobie, że to kłamstwo, prawie tak jak szanowny dziadziunio Gackcio twierdzi, że ma 469 lat) robiąc sześć wdechów na minutę udowadnia są ukrytą Zombiakowatość. Ale nie napiszę więcej, ponieważ opary z żelatyny bulionowej (bo jak wszyscy wiemy żelatyną z bulionem płótna gruntuje się najlepiej) szkodzą nieodwracalnie. Teraz tylko dwa litry śnieżki. I pamiętajcie - tylko nie chrapcie.
Mam nadzieje, że wszyscy czują się usatysfakcjonowani. Niestety więcej już nie wymyśle ^o^
Merlinie, Merlinie dajże mu ten ekskalibur!

niedziela, 1 listopada 2009

kya


Drodzy bracia i siostry.Wierni wyznawcy Wielkiego Imperium Ganima. Minęło już tyle czasu od ostatniego wpisu iż mogły Was ogarnąć wątpliwości co do naszego istnienia na tym świecie.Spokojnie najmilsi ,drużyna W.I.G powróciła z bagażem doświadczeń życiowych w blogowe strony.Zacznijmy więc właściwą część pierwszą tej opowieści dziwnej treści.

Dawno,dawno temu *od 2 tygodnie* trzech założycieli największej,najcudowniejszej i najbardziej utalentowanej istniejącej partii udało że do zacnego miasta zawnego Sosnowcem *nazwa pochodząca zapewne od rosnących tam sosen,które z biegiem czasu ewoluowały w sygnalizację świetlną* w celu zawitania na konwencie-Porytkonie. Oczywiście nie była to błaha podróż mająca na celu tylko spędzenie wolnego czasu poza domem.Jak zapewne wiadomo propagande należy szerzyć cały czas.Towrzysze za prawdę powiadam wa,szerzyłyśmy wszystko co WIG-owskie. Posunęliśmy się nawet o krok dalej: można było zobaczyć nas w baśniowych strojach rodem z anime Paradise Kiss. Oczywiście wszystko szyte ze specjalnych wykrojów,których nikt ,poza nami nie zdobędzie. Amen. Poznaliśmy wielu interesujących ludzi będących dla nas źródłem inspiracji. Skłoniło nas to do inicjatywy nowej typowej dla WIG akcji ,a mianowicie Wigting-ów. Są to rodzy wyznawcy tajne spotkania organizowane przez Zarząd. Mamy już za sobą pierwszy wigting ,a w planach następne. Relacji wierni nasi poddani oczekujcie soon.

piątek, 16 października 2009


Ya-hoo!~~ =3=

Miało mi to zająć mniej niż zajęło, ale ważne, że się w końcu za to zabrałam. xP

Baczność! Zbiórka w dwu szeregu frontem do mnie! Kolejno *chwila napięcia* odlicz! Wszyscy są? To dobrze. Zaczynamy! >o< *wiwaty*

*patrzy na poprzednią notkę* Tak naprawdę to nie pamiętam dokładnie co się wtedy działo. ^o^'' Wiem, że dawno nie było notki, a tyle się działo! Działo się tyle, że wszystkiego nie pamiętam. *myśli* To opiszę te pozostałe. ^.^

Jak towarzysze zauważyli W.I.G. planuje plan zaplanowania planu strategicznego (patrz zdjęcie) w najbardziej niestrzeżonym miejscu w Katowicach czyli McDonaldzie. Z racji tego, że Raichu nie zwołał meetingu, a niektórzy z nas mają potrzebę regularnego zmacania pewnych osób (tak to o tobie nyap), zapewniliśmy sobie rozrywkę. ^o^'' Co dokładnie robiliśmy? Było godzinne stanie na zimnie z pudełkiem pełnym robionych ciasteczek (=.=''), pochłanianie hamburgerów z bratnią duszą (=3=), było granie na różnego typu maszynach do gier (np. DDR albo strzelanki), a także wypad do Będzina. Wbrew pozorom mój pokój przeżył najazd, a nawet można by rzec, że wyszło mu to na dobre. ^o^''

Pozwolę sobie dopisać, że jakieś dwa tygodnie temu W.I.G. został zaproszony na degustację gorącej czekolady domowej roboty. I wierzcie mi na słowo towarzysze, była PYSZNA! =3=

*nad głową zapaliła się żarówka* Zapomniałabym! Przecież była środa! Czyli Dzień Edukacji Narodowej, który wasz kochany Sztab Generalny musiał uczcić wypadem do Kato na meeting. ~^.^~ Niestety nie było tak kolorowo, powiedziałabym, że nawet szaro. Szaro i mokro. Nie wiem czy to przez tą pogodę czy przez... nie to zdecydowanie wina pogody. >o<''

Ale nie taki diabeł straszny jak go malują, prawda? Dzisiaj, z racji tego, że normalni uczniowie są w szkole, a ci z plastyka buszują po M1 i Czeladzi, zakupiłyśmy co nieco na cosplay. Cóż to jest to "co nieco"? Już mówię: materiał na dziudajmową sukienkę a'la Miwako oraz peruki! >w< Zostaje nam tylko dokupić mega-wypaśne czerwone spodnie w kratę, białe buty i podkolanówki oraz kolczurkę dla Nyapowego psa Chihiro. ^o^'' A propos kolczurki mam takie, krótkie ogłoszenie:

"Jeżeli ktoś zobaczy w jakimkolwiek sklepie jedno-pasmową, czarną, kolczurkową obrożę dla psa, proszony jest o kontakt z W.I.G.-iem. Uprasza się jednak, żeby sklep znajdował się na terenie śląska. Koniec ogłoszenia. Dziękować. -^.^-"

Wracając do W.I.G.-owych planów, przypominam wszystkim, że 24 X jest Pikachukon! My mamy zamiar pojawić się w cosplay-u, a wy musicie to zobaczyć czyli.... OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA! ;] W.I.G. będzie czekał na swoich wiernych poddanych. >o<

Na dzisiaj to tyle. Nie przegapcie następnej notki! ^.^ Baczność! Spocznij! Rozejść się!

poniedziałek, 28 września 2009

Sakura day


Wiatjcie wierni wyznawcy Wielkiego Imperium Ganima.Z tej strony towarzysz Nyap, niestrudzony po bataliach w 4story,pełniący dzisiaj role bajarza.Ale spokojnie drodzy bracia i siostry,nie będę opowadać niestworzonych dziwów o bohaterskich rycerzach czy pięknych inaczej Dulcyneach.Nie.Dzisiejszego wieczoru opowiem wam,kochane dziatki, o losach naszego zacnego Imperium.A wydarzyło się ostatnio tak wiele że nawet w 100 księgach tego nie pomieścicie.Na szczęście ,naszi drodzy wierni,macie najukochańszych w całym kosmosie przywódców,wielką trójce WiG , którzy zawsze odpowiedzą na nurtujące was pytania,wskarzą życiową drogę czy też pomogą naprawić rower. Jednakże ta notka ma na celu opowieść o poczynaniach WiG-u w ostatnim czasie.

Jak zapewne wszyscy już zauważyli w "Katowickim Grodzie" odbywają się meetingi fanów wszystkiego co wywodzi się z kraju kwitnącej sakury które zwą się "Sakura Day". Oczywiście nie mogło tam zabraknąć sztabu generalnego WiG. W tym momencie zostanę zapewne zlinczowany , ponieważ nie mam zamiaru opisywać doładnie naszych katowickich dokonań.Z prostej przyczyny: są na tym świecie rzeczy których nie da się dokładnie opisać. Dlatego ,aby nie przedłużać tego jakże krótkiego usprawiedliwiania, opowiem o kluczowych hasłach tego jakże owocnego spotkania. Właśnie: owocnego.Tylko w co?Już odpowiadam: w podteksty,macanie,bi i paringi. Odbyła się masaowa demoralizacja Katowic. A na zakończenie:
Czy wiecie że człowiek gdy się przytula jest szczęśliwszy?

czwartek, 24 września 2009


To teraz czas na mnie. Jeszcze mnie nie znacie ale wiem, że już mnie lubicie. ^^ Dzisiaj to mnie przypadł zaszczyt opisania poczynań Wielkiej Trójki W.I.G. Tak naprawdę nic szczególnego się nie wydarzyło, nie licząc tego, że dostałam zawału kiedy usłyszałam cenę peruki na cospa, ale to się wytnie. Miałyśmy pójść na czekoladę do koleżanki, ale zrobiła sobie jednodniowe wagary, więc pozwoliłyśmy jej się cieszyć błogim spokojem. Dziś próbowałyśmy wypisać ewentualne cospy co by je później realizować, ale mało pamiętałyśmy z tego co oglądałyśmy/czytałyśmy, więc kończymy jutro. ^^'' Nie można oczywiście zapomnieć o naszym koczowaniu przed klasą, w której miała się odbyć lekcja j.angielskiego. A tak btw znacie może wyrażenie "our parents?". Wracając do wątku ropoczętego, którego skutek widzimy u góry, to nigdy nie oddzielajcie się od klasy gdy nie jesteście pewni czy pani jest w ogóle w szkole. Skutkuje to później trasą "sklepik-dół-góra-dół-góra-dół-biblioteka" z gorącą czekaladą w ręce (i na ręce =.=). Ale zostawmy te mało istotne rzeczy w spokoju świętym (jak nasza koleżanka Aleksandra), bo czas poruszyć sprawę tygodnia czyli... *fanfary* Dlaczego dziu nie może do jasne cholery jechać na SakuraDay? Odpowiedź jest równie prosta jak pytanie: Niestety Bóg dał nieograniczoną władzę panowania nad młodzieżą do lat 18 tyranom (czyt. rodzicom). Niestety dziu została ukarana przez siłę wyższą wyjazdem do rodziny. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem ,"c'nie"? Razem z Nyapp opracowałyśmy "wielki plan porwania dziu na sd!" *brawa*. Dziękuję, dziękuję! A jak nie wypali to udokumentujemy każdą chwilę,każde głupią sytuację, każdy oddech, każdy ruch... Choć może być to dla nas niewykonalne i tak to zrobimy! Więc dziuu nie pękaj jak szyby na dzisiejszym witrażu, bo masz nas! Oczywiście żadna dokumentacja nie będzie potrzebna, bo mamy zamiar porwać dziuu dla okupu, więc... Co jeszcze, co jeszcze, co jeszcze....*nuci tomato song~* Dobra ja już kończę, bo w końcu po 3 godzinach załadowało mi się 4story! Idę z psem jeszcze i będziemy grać. xD 4storowcy bójcie się W.I.G. nadchodzi!

dziu dopiskuje:
człowieki! info minenium
(i nie ma to powiązania z żadnymi Earlami czy akumami atakującymi jaworznickie osiedla z powietrza)
(tak Nyap ja ciebie też)
jade jade jade jade jadeeeeeee~
tj z ograniczeniem czasowym
(o ok 17 muszę w Jnie być >.<'''')
błeh. po co ja jadłam te ciaastka.